dcsimg
Budzik
Do mieszkania pewnych ludzi 
trafił niklowany budzik.

Bardzo szybko się rozgościł:
spoczął sprężystymi kośćmi
na sosnowej nocnej szafce,
obok książki, przy karafce,
w świetle lampki żółto-burej
z koronkowym abażurem.

Ale w grupie tak wytwornej
budzik nudził się potwornie.
Cykał więc jak nakręcony
i na wszystkie świata strony
wymachiwał wskazówkami,
pobrzękując sprężynkami.
Głośno skrzypiał i terkotał
(aż spod łóżka przegnał kota),
a gdy ludzie jeszcze spali,
on się już do pracy palił:
– DRRRYŃ! – zaczynał swe natarcie.
– DRRRYŃ! Pobudka! DRRRYŃ! Wstawajcie!

Lecz choć robił mnóstwo krzyku,
chociaż skakał po stoliku,
to niewiele zdołał wskórać:
– Która to godzina? Która? – 
pisnął głosik spod pierzyny.
A po chwili (bez przyczyny?)
w terkoczące lewe uszko
ktoś wykonał rzut poduszką.

Biedny budzik gniewem kipiał!
Tupał, brzęczał i tak skrzypiał:
– Znów to samo!
Jak co rano!
Niechże oni już przestaną!

Koniec końców postanowił:
– Czas po rozum pójść do głowy.
Skoro dzwonek złości ludzi,
trzeba ich inaczej budzić.

Krótko nowych metod szukał...
– Wiem! Od jutra będę kukał! 

Agnieszka Frączek
Zobacz również:
Komiksy
Gry
Kolorowanki
      © copyright 2012 by Ascensia Diabetes Care Poland sp. Z o.o.    •     Warunki ogólne    •     Polityka prywatności    •     Podpis wydawcy    •     Ostatnia aktualizacja: 4.01.2016