dcsimg
Dlaczego koty chodzą za płoty?
Aspiryna zawsze pierwszy wybiegał do ogrodu. Rano, jak tylko otworzył oczy, podchodził do drzwi wejściowych i skakał na klamkę. A że był psem dużym i ciężkim, drzwiom nie pozostawało nic innego, jak tylko się otworzyć. Poddawały się bez oporu. Aspiryna czuł się odpowiedzialny za dom, a także za ogród i jego mieszkańców. Dlatego każdego ranka odwiedzał znane sobie zakamarki ogrodu, sprawdzając, czy wszystko jest porządku.

Zupełnie inaczej zachowywał się Kakao. Był kotem statecznym i pewnym siebie, choć nie można powiedzieć, żeby nie był przy tym ciekawski. Jednak zanim pojawił się na podwórku, starannie przeprowadzał swoją toaletę. Wylizywał czekoladowe futerko, a zwłaszcza białe uszy i łapki, z których był bardzo dumny. "Są jak kożuszki na mleku" - zwykł o nich mawiać. I nie wiedzieć czemu, bardzo był zadowolony z takiego porównania. Poranna toaleta zajmowała sporo czasu, dlatego Kakao zjawiał się w ogrodzie znacznie później niż Aspiryna.

Siadał przed domem spokojnie obserwując psa. A Aspiryna nie próżnował! O nie! Właśnie przegonił dwa inne psy, które szły wzdłuż płotu na spacer. Dopilnował, szczekając, żeby dzieci prędzej poszły do szkoły. No i przegonił śmieciarkę, która - przejeżdżając drogą - zawsze robiła mnóstwo hałasu!
Kakao przyglądał się biegającemu psu z pobłażaniem. Ach, ten Aspiryna. Zawsze taki zapracowany, a jeszcze nigdy nie przyszło mu do głowy, żeby zajrzeć na drugą stronę płotu. A to takie przyjemne, patrzeć na wszystko z wysoka.

Kocur przeciągnął się leniwie, wyginając grzbiet. Podszedł do ogrodzenia i wskoczył na jego szczyt, z zaciekawieniem rozglądając się wokół.
Zaintrygowany Aspiryna podbiegł do płotu.
- Hej, Kakao! - zaszczekał. - Dlaczego wszedłeś tak wysoko? I co widzisz po drugiej stronie?

Kakao nie odpowiedział od razu. Popatrzył w jednym, potem w drugim kierunku. Wreszcie nachylił się w stronę psa.
- Żal mi ciebie, bo nie możesz tu zajrzeć - oznajmił niby współczująco, z tonem lekkiej wyższości w głosie. - Tutaj, z drugiej strony płotu, jest zupełnie inny świat. O wiele ciekawszy niż ten po twojej stronie. Ale cóż... Tylko my, koty, możemy sobie swobodnie wędrować.
I żeby to udowodnić zeskoczył na drugą stronę, znikając Aspirynie z oczu.

Pies pozostał z rozdziawioną paszczą i wywieszonym językiem, bo tego dnia było bardzo gorąco. To bardzo niesprawiedliwe, że nie mógł zobaczyć tego wszystkiego, o czym opowiadał Kakao. Im dłużej o tym myślał, tym bardziej był ciekawy tego świata kryjącego się z drugiej strony.

Okazja nadarzyła się niebawem. Aspiryna wychodził na spacery prowadzony na smyczy. Ale tym razem... zanim poczuł smycz przy swojej obroży, wymknął się przez furtkę i już był na ulicy. Udając, że nie słyszy nawoływań, pobiegł jak najprędzej tam, gdzie kończyło się ogrodzenie jego ogrodu. Stanął i patrzył. Patrzył, patrzył... Z coraz większym niedowierzaniem... Po drugiej stronie płotu był tylko inny ogród! Podobny do jego własnego. O, proszę. Tuż przy płocie rośnie jabłoń. Właśnie zaczęła kwitnąć. A dalej widać bez z rozkwitającymi kwiatami. Za nim stał dom, w oknie którego siedział jakiś inny zarozumiały kocur! No, już Aspiryna porozmawia sobie z Kakao, jak tylko wróci ze spaceru.

Kakao nie zwrócił większej uwagi na powracającego Aspirynę. Siedział na swoim zwykłym miejscu nad kaloryferem. Ze zmrużonymi oczami wysłuchał wyrzutów psa dąsającego się o to, że świat za płotem wygląda prawie tak samo, jak w ich ogrodzie.
- Tak, tak - przerwał Aspirynie arogancko. - Oczywiście, że tam jest podobnie. Ale wcale nie tak samo. Widziałeś, co stoi na końcu drugiego ogrodu?
Aspiryna zamyślił się przez chwilę.
- Oczywiście, że widziałem. Tam stoi inny płot.
- A jak myślisz, co znajduje się za nim?
- Pewnie nowy ogród?
Kakao podniósł się na cztery łapy, z lubością wyginając grzbiet.
- Właśnie. A za nim stoi kolejny płot i jeszcze jeden ogród. Dalej nawet płoty się kończą i widać... no właśnie. Całkiem nowy świat. To bardzo ciekawe, kiedy można go odkrywać. 
Obrócił się wokół siebie, układając do popołudniowej drzemki. Aspiryna usłyszał wymruczane jeszcze w futerko:
- I dlatego koty tak lubią chodzić za płoty.

Ewa Marcinkowska-Schmidt

Zobacz również:
Komiksy
Gry
Kolorowanki
      © copyright 2012 by Ascensia Diabetes Care Poland sp. Z o.o.    •     Warunki ogólne    •     Polityka prywatności    •     Podpis wydawcy    •     Ostatnia aktualizacja: 4.01.2016