dcsimg
Komputerowy sen Cynamona
Ekran komputera migotał kolorami. Cynamon siedział jak zaczarowany, wpatrzony w zmieniające się obrazki. Nie wierzył własnym oczom. Małe stworki dreptały po ekranie, ale ilekroć wyciągał łapę, żeby je pochwycić, natykał na chłodny opór gładkiej powierzchni. A stworki przesuwały się pod kocią łapką i biegły dalej. Bardzo prędko, żeby schować się poza krawędzią ekranu komputera. Cynamon zaglądał nawet z drugiej strony, żeby je tam znaleźć. Ale znikały bez śladu!

Komputer szumiał uspokajająco. Jakby zapraszał, żeby się na nim wygodnie ułożyć. Cynamon nie opierał się zbytnio. Rozciągnął się na ciepłej klawiaturze, przymykając oczy. Przecież na leżąco też można pilnować otoczenia.

Cynamon zmrużył oczy i pilnował. Pilnował, pilnował… Nagle zdumiał się bardzo. Stworki biegające dotąd po ekranie nieoczekiwanie znalazły się wokół niego! Stały bardzo blisko, patrząc na kota wyzywająco.

– Co tutaj robisz, kocurze? – pytały niezbyt uprzejmie. – Nie jesteś zaproszony do naszej gry.

Cynamon przyjrzał im się bliżej. Tak, to jacyś wojownicy w spiczastych czapeczkach wymachiwali groźnie mocno trzymanymi w dłoniach mieczami.

– Zaraz, zaraz – zaprotestował kot. – Dlaczego mówicie, że nie jestem z waszej gry? Skoro jesteśmy tu razem, to znaczy, że wreszcie mogę was złapać!

Wysunął pazury, napinając mocno wszystkie mięśnie. Chciał przestraszyć tych zabawnych wojowników swoim wyglądem. Zwłaszcza, jak spojrzy na nich z góry. Ale co to? Jaka przykra niespodzianka. Kiedy stanął na czterech łapach, okazało się, że jest dziwnie mały. A stwory są większe od niego!

Tak go to zdumiało, że znieruchomiał z wysuniętymi pazurami. To nie był dobry pomysł, bo stworki napierały na niego coraz bardziej! Do tego pokrzykiwały groźnie:

– Wstawaj, Cynamon. Uciekaj z klawiatury! Znowu namieszałeś w komputerze.

Teraz kocur przestraszył się nie na żarty. Rozejrzał się szybko wokoło. Nie było dokąd uciec. Stwory otaczały go ciasnym kołem. Nie, na szczęście nie wszystkie stoją blisko niego. Jest jedno przejście między nimi! Cynamon napiął wszystkie mięśnie i niewiele myśląc, rzucił się do ucieczki. Ależ prędko przebierał łapkami. Z całej siły. Aby tylko dobiec do krawędzi komputerowego ekranu. Ale ta była jeszcze daleko, daleko przed nim. Do tego im bardziej chciał się do niej przybliżyć, tym bardziej oddalała się od niego.

Niedobrze. Cynamon zaczynał już słabnąć, kiedy niewidzialna siła poderwała go w górę. Czuł, jak leci przez powietrze, a potem łagodnie opada. A kiedy otworzył oczy, aż przysiadł na ogonie ze zdziwienia. Wylądował na jakimś dywanie. Znał ten dywan. Leżał zawsze w jego własnym pokoju. Ale gdzie się podziały te wszystkie stwory? 

– Co za nieznośny kocur – dobiegł go głos z góry. – Znowu zasnął na komputerze.

Zasnął? Och, jaka ulga. To wszystko mu się tylko śniło…

Cynamon, wielce zadowolony, wskoczył na biurko. Zwinął się w kłębek przy komputerze. Było tak ciepło. I tak przyjemnie. Zmrużył oczy… Ale zaraz je zamknął. Z ekranu komputera patrzyła na niego ogromna MYSZ.

 

Ewa Marcinkowska-Schmidt

Zobacz również:
Komiksy
Gry
Kolorowanki
      © copyright 2012 by Ascensia Diabetes Care Poland sp. Z o.o.    •     Warunki ogólne    •     Polityka prywatności    •     Podpis wydawcy    •     Ostatnia aktualizacja: 4.01.2016